sobota, 31 maja 2014

Pożegnanie Barcelony...

...powitanie Estonii.


na mecie po 24h ganiania
click - strona zawodów


Styczniowe hiszpańskie medale z ME w rogainingu 2013 czas schować głęboko w szafie. Teraz przyjdzie walczyć o nowe. Łatwo nie będzie i powtórka z historii się nie przydarzy. No, ale tanio skóry nie sprzedamy. W miasteczku La Llacuna w poszczególnych kategoriach zdobyliśmy:

WJ złoto, Agnieszka Pozorska i Ola Momot - STK LUKS "Pol" Czersk
MJ złoto, Filip Fierek i Piotr Nowak - STK LUKS "Pol" Czersk
MV brąz, RL (STK LUKS "Pol" Czersk) z Andrzejem Buchajewiczem (Rotmanka)
MSV złoto Andrzej Krochmal i Jan Gracjasz - Warszawa

Dla dociekliwych mapa i mapa-film oraz relacje: film 1(nasi po 4 minucie), film 2 i film 3. Po hiszpańsku.

Teraz czas na estońską Oravę. Na zdjęciu lukspolowa część ekipy (Ola Momot i Szymon Zabrocki, z dyrektorem).

click - strona zawodów

poniedziałek, 26 maja 2014

Po-Borowiackim


XIV Boro za nami. 

Kilka historii było. Na przykład burza. Wcale nie mała - wielu zawodników cofnęła do bazy, a dzieciom niemal odwołaliśmy ostatni etap. Nie mieliśmy klamerek, a karty startowe jakoś trzeba było suszyć. Niektórzy startowali ambitnie - był gość, który punkty 7A i 7E zgarnął w 13 minut. Starwormser znowu coś zgubił - tym razem kompas i niezbędne wycinki z mapy. A trzech biegaczy zgarnęło więcej punktów niż rowerzyści!
Rogaining wygrał Andrzej Buchajewicz zdobywając 117 punktów. O niemal 20 punktów wyprzedził najgroźniejszych rywali oraz najlepszych rowerzystów. Drugi Paweł Ćwidak i trzeci Karol Wroński nazbierali 99 punktów. Gromuś i Krzysiek nie obronili swojego zeszłorocznego mistrzostwa. Najlepsi wśród juniorów - Agnieszka Pozorska i Mateusz Cherek mieli 56 pkt.
Na MTBO nalepsi okazali się rowerzyści z Kościerzyny - Marcin Synakowicz i Paweł Kamiński. Byli trochę szybsi od Marcina Owczarskiego który tak jak oni wyjeździł  97 punktów. Na trzecim miejscu zaledwie o jeden punkt mniej - "nasi": Szymon Belka i senior Marek Redlarski.
W Pucharze Polski młodzików startowano na trzech etapach: biegowym, miejskim i typowo inowskim. Dwa pierwsze zespoły nasze LUKS-polowskie: Tomasz Czarnowski i Hubert Socha pierwsi, Grzegorz Kotlęga i Patryk Pliszka drudzy. Brąz dla Osia - Filip Chudecki i Jakub Torbicki.
Dziękujemy Julce, Patrycji, Magdzie i Justynie za pomoc w czynie. A sponsorom za środki które zapewnili: Gmina Czersk, Zrzeszenie LZS, Natural Born Runners, Jubiler Smorczewski.

Już teraz zapraszamy na jubileuszowy XV. Coś extra pewnie wymyślimy :)

wtorek, 13 maja 2014

Boro XIV

Zapraszamy na czternaste Boro.


click it - regulamin


Od dwóch lat Borowiacki rozgrywamy w formule rogainingu. To 8 godzin hasania po lesie na orientację z pełną mapą. Tym razem dookoła Karsina. W zespołach 1-2 osobowych rozgrywamy różne kategorie: męską, żeńską, mieszaną. Łączymy je z wiekiem: open, juniorzy, weterani, superweterani. Np. MV to mężczyźni weterani (powyżej 40 lat), XJ to mieszani juniorzy, WSV to panie powyżej 55 lat. W open (MO, JO, XO) - startują wszyscy, niezależnie od wieku.
Nie zabraknie też trasy rowerowej - MTBO. Ostatnie logi treningowe sygnuję ikonką roweru - to dowód, że do każdego z punktów kontrolnych dojechałem rowerem. 
Największa frajda czeka najmłodszych - na nich czekają aż trzy etapy rangi Pucharu Polski Młodzików:
- "InO ♥ BnO" w czerskim parku w sobotę rano,
"InO ♥ Czersk" w Czersku, w sobotę po południu,
"InO ♥ las" ostatni, nocny etap w karsińskich lasach.
linki:
regulamin
zgłoszenie


niedziela, 4 maja 2014

Zaproszenie na Armageddon!

click it

To nie plakat filmowy. To nie ostrzeżenie z czasów zimnej wojny. To zapowiedź najbliższych zawodów InO w cyklu Pucharu Borów Tucholskich. Ekipa Star Worms przygotowuje swój Wormsak No. VIII. To już ósmy, ja pamiętam pierwszy i prawie wszystkie inne. Ostatnio KNowak mnie mocno przeciągnął po swojej mapie. Podziwialiśmy też drewnianą mapę-wypalankę Zidka. Teraz pewnie też czymś niespodziewanym nas przyjmą... Ja się już zapisałem i będę - w sobotę 10 maja w Malikach Górnych.

środa, 30 kwietnia 2014

Houston, mamy problem!

http://hjustonmamyproblem.pl/pl/

Ludzie biegają z różnych powodów - aby wygrać, aby schudnąć, aby szpanować. Czyli dla siebie. Ale można biegać dla kogoś. Jedna taka dziewczyna, gdzieś ze świata, ma poważny zdrowotny problem. Nie do ogarnięcia. Ma też przyjaciół, przypadkiem również z Czerska. Aby jej pomóc zorganizowali biegową sztafetę z Czerska do Tarnowskich Gór. Ponad 400 km prosto na Śląsk. Dziś akcja ruszyła z naszego miasta, biegaliśmy w sile wszystkich czerskich szkół. 
Jak pomóc? Finansowo. Kliknijcie na obrazek oraz link pod nim, a dowiecie się wszystkiego. Miałem szczęście biec dziś z pałeczką sztafety w kształcie rakiety hjustonmamyproblem i życzę jej aby wylądowała w... Houston.

sobota, 19 kwietnia 2014

Superstar

Święta Wielkiej Nocy można także przeżywać muzycznie. Rock-opera Jesus Christ Superstar wydaje się idealna. Według mnie to jeden z najlepszych muzycznych filmów, obok Hair czy The Wall. Muzyka A. L. Webbera genialna. Klimat flower-power w połączeniu z nieco psychodelicznym rockiem. Ciary od partii gitar, a nie jest to heavy metal. Świetnie dobrane wokale - Kajfasz może się przyśnić. Uwielbiam początek filmu - wjeżdżający autokar z krzyżem na dachu, przygotowania i charakteryzacja, odłączający się od grupy czarny Judasz...
.
                            
 .
Zawsze żałowałem, że nie miałem okazji zobaczyć JCS z Markiem Piekarczykiem w roli głównej - grane to było w gdyńskim Teatrze Muzycznym w latach 80-tych (grali też później, byłem, ale bez Piekarczyka). Ale youtube pomaga (choć jakość...):


O tym że Ian Gillan (Deep Purple) śpiewał w Superstarze słyszałem. Jednak na próżno go szukać w obsadzie filmu. Otóż śpiewał w pierwotnej wersji opery wydanej na czarnej płycie 3 lata przed filmem. Youtube ma także i Gillana:


Radosnych Świat Zmartwychwstania życzy RFR. 
I zróbcie jakieś porządne, świąteczne wybieganie!

Bożepole Wielkie, H47





arpagan przyciągnął nowe tygrysy. Forma, wybieganie, wyjeżdżenie to nogi tygrysa. Motywacja, mobilizacja, wola zwycięstwa to jego kły. Te kły były bezlitosne dziś dla swojej ofiary – H47 w Bożympolu. O tym jak Krzyś Nowak walczy z bestią, pisał nie raz. Tu znajdziecie przedharpowe rozważania KNowaka. Na pieszej pięćdziesiątce w zasadzie od początku podczepiłem się do duetu KNowak i Paweł Ćwidak. Wiedziałem, że mocne tempo i dobra nawigacja dadzą mi solidny handicap. No i chłopaki biegali mocno. Na 3pk okazało się, że faworyci są za nami. Entuzjazm tempo im podniósł. Do 4 przestałem nawigować, bo oddech mnie gonił już jakby z tyłu a pot rosił oczy. Do 5 miałem problemy w utrzymaniu się w zasięgu wzroku. Za piątym musiałem już kolegom podziękować. Tak mnie zajechali, że organizm przez dwie następne godziny na nowo ładował akumulatory i pozwolił przyśpieszyć na dwóch ostatnich przelotach. Krzyś brawurowo utrzymał tempo do końca, wygrał z czasem niżej 13 godzin na niełatwym harpie. Andrzej Buchajewicz drugi, ze sporą stratą. Paweł Ćwidak trzeci.

Na mieszanej rywalizował ze mną Marcin Owczarski. Ponieważ razem podróżowaliśmy, opowiadał jakie ma harpaganowe rachunki krzywd. Wyczułem zwierzęce kły tygrysa. Nie wiedziałem jeszcze że z jego nogami też wszystko w porządku. Na rowerowym etapie spotykałem moich wrogów. Siły Jarka Bartczaka oceniałem podobnie do moich, bo widzieliśmy się na kilku punktach jadąc prawdopodobnie ten sam wariant. Ale nagle gdzieś zginął. OK, myślałem. Bartek Jasiński jechał w drugą stronę i tak z grubsza nie miał prawa się ze wszystkim wyrobić. Znowu OK. No i nie wiedziałem jak Marcin. Ale gdy wyjeżdżałem na rower jeszcze nie wrócił z pieszego. Jakaś strata czasowa więc była. No i kombinowałem, że na pewno będzie trochę tym pieszym etapem styrany. Więc OK. I tak dobrze mi się jechało, a moje powoli wypadające już zębiska nagryzały sukces. I w końcówce widzę Marcina. Czasem wystarczy jedno spojrzenie i widać że ktoś jest „w cugu”. I gdy spotkaliśmy się znowu na jakiejś krzyżówce okazało się, że mam punkt mniej. I tak oto spadłem z konia. Marcin nie tylko wygrał, ale i jako jedyny zdobył tytuł Harpagana na TM. Mi zabrakło jakichś 20 minut na podbicie 12 więc przyjechałem bez jednego na drugim miejscu. Ale ja się jeszcze postaram... Pewnie w Lipuszu na H48.