niedziela, 21 czerwca 2015

Sudecka "100"


http://www.osir-boguszow.eu

Rafał właśnie zameldował się na mecie Sudeckiej Setki. Startował w piątek o 22 z najwyżej położonego w Polsce rynku w Boguszowie - Gorcach. Czas ma świetny - złamał 12 godzin (oficjalnych wyników jeszcze nie ma). W swojej kategorii jest dziewiąty, w open w pierwszej trzydziestce. Opowiadał, że nie dałby rady biec dalej, a ostatnie kilometry pobiegł mocno. To znaczy że bieg rozegrał dobrze taktycznie i pewnie "poszedł w trupa". Cały dystans biegł, z wyjątkiem Chełmca - ponoć na zmęczonych nogach podbieg jest zbyt stromy.
Ponoć kiedyś, kiedy Boguszów wydobywał węgiel, można było tu wygrać samochód osobowy. 

Dla statystyki:
100km, 2000m przewyższeń. Startowało ponad 400 ultrasów.
Wygrali:
  • 1. Miłosz Szczęśniewski (Wschowa) 8:11.40
  • 2. Marcin Pawłowski (Złotoryja) 8:13.24
  • 3. Piotr Sawicki (Warszawa) 8:48.21
  • 1. Żaneta Bogdał (Wrocław) 10:57.27
  • 2. Agata Matejczuk (Parzęczew) 11:08.11
  • 3. Dorota Łaba (Bielsko-Biała) 11:17.42


czwartek, 14 maja 2015

pogadanka w Goręczynie

Jesień, zima i wiosna - tyle dzieli nas od ubiegłorocznej wyprawy, a nie daje się nam zapomnieć. Jutro jedziemy na Kaszuby, aby o niej poopowiadać: GORĘCZYNO :)


poniedziałek, 9 marca 2015

Jedziemy na "Kolosy"

 
Byliśmy rok temu, jedziemy i tym razem. Na krótko, na sobotę i wiele nas ominie. A w programie i Aleksander Doba, i Krzysztof Wielicki, i świeży Polak - Denis Urubko. A tak po cichu - nasz Istambuł też będzie. Niestety Rafał się nie wyrobi w robocie i nie dojedzie. Swoje pół godziny mamy w sobotę o 10.30, w budynku Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego. O 15 nasi znajomi - Geo Team z Rafałem Kuzimskim o wyprawie do Azji Centralnej.

środa, 25 lutego 2015

Piotr Kuryło u nas.

Od lat staramy się zapraszać podróżników. W tym roku na "Wieczór z dalekiej podróży" zawita Piotr Kuryło. Swoim nagrodzonym "Kolosem" biegu dookoła świata rozpala wyobraźnię biegaczy. W telewizji można było podejrzeć kilka scen, w których trenuje ciągnąc za sobą oponę niczym Justyna. Szukając informacji o Piotrze Kuryło dotarłem także do bardzo kontrowersyjnych, które tu pozwolę sobie przemilczeć.
Zaprosiliśmy także naszego kumpla "rower-owca" z Ostrzyc - Tomka Plichta. Ślady jego bytności znaleźliśmy w muzealnej księdze w podstambulskim Adamopolu. Tomek samotnie dojechał rowerem na koniec Europy. Z flagą Kaszub na bagażniku.

Dom Kultury w Czersku, 6 marca, godzina 15.oo.


a to taki stary mem, stary, ale jary:


czwartek, 29 stycznia 2015

Janek Gracjasz

 

Janek Gracjasz pierwszy z lewej


Jedna z ciekawszych postaci spotkanych przeze mnie na zawodach w ostatnich latach to Janek Gracjasz. Spędziliśmy w samochodzie wiele czasu w podróży do Estonii. Opowieści wystarczyłoby na kilka takich podróży. Ponieważ Janek startował w kategorii super weteranów, jego wspomnienia sięgały czasów niemal prehistorycznych i dokumentowały pewnie początki orienteeringu w Polsce (tak przynajmniej mi się wydawało). Jana poznałem pierwszy raz (choć nazwisko było znane mi wcześniej) na zacnych zawodach - MŚ w rogainingu w Czechach. Startował z Andrzejem Krochmalem i ich występu do dziś nie mogę im wybaczyć. Po kilkudziesięciu godzinach latania po górach za lampionami stwierdzili, że nie ma to specjalnie sensu, na pewno mają przegrane i lepiej pójść na piwo. Tak zrobili. Jak wszyscy przybiegaliśmy na metę, chłopy były już całkiem wypoczęte i trzymały w ręku napoje. Ogłoszono wyniki, i: gdyby te kilka ostatnich godzin spędzili w lesie, zostaliby Mistrzami Świata ze sporą przewagą. Lenistwo kosztowało ich jakikolwiek medal. Historia ta sugeruje, że Jan to trochę groteskowy zawodnik. Nic bardziej mylnego. Przecież Janek Gracjasz to twardziel. Obstawiał ostatnio wszystkie długodystansowe orienteeringi, a rogainingowe złoto z Andrzejem zdobył w Hiszpanii pół roku później na Mistrzostwach Europy. W swojej kategorii wiekowej zawsze czołówka, wielu młodszych chciałoby móc dorównać mu kroku. Siła kroku Janka brała się z ogórków. Jadł je przed i na zawodach. Jadł je cały rok - moc ogórków gromadziła się w organizmie i w moc ogórków wierzył.
W tym roku odbywają się MŚ w rogainingu w Finlandii. Planowaliśmy jechać, Janek też. Wczoraj dowiedziałem się, że Janek nie pojedzie. Nie pojedzie już na żadne ziemskie zawody...



niedziela, 21 grudnia 2014

WYTOP dla Oley'a

Każdy kto trochę biega po lesie ma kontakt z kleszczami. Wyciąga się ich ileś-tam rocznie. Wielu jest świadomych ryzyka, ale mało kto odmawia sobie obcowania z przyrodą. Starannie wykręcamy kleszcze aby nie zostawić szczękoczułek lub nogogłaszczek. Szybkim ruchem aby nam nie zwrócił zawartości żołądka pod skórę. Martwimy się przy każdym zaczerwienieniu podejrzewając je o symptomatyczny rumień. I jakoś cieszymy się, że ciągle nas nie dopada...

Jednego z naszych kolegów niestety dopadło. Michał "Oley" Olejniczak startuje od dawna z nami, mimo odległości widzimy go często na naszych zawodach. I dotychczas nie zdawaliśmy sobie sprawy, że Oley choruje na boreliozę. Choruje przewlekle i medycyna nie ze wszystkim sobie radzi. Skromnie możemy jemu pomóc - wystarczy wystartować w biegu charytatywnym. Więcej informacji na facebook'owym wydarzeniu WYTOP. Sami też sobie pomożemy w spalaniu poświątecznych gigakalorii.

28 december     -     Sopot     -     12.00


wtorek, 2 grudnia 2014

Bieganie>>



Do głównych partnerów medialnych szczęścia nie mieliśmy. Ale zgłosił się do nas Jakub Wolski z magazynu Bieganie z prośbą o relację. Oczywiście z wielką chęcią napisaliśmy co nieco i podesłaliśmy fotki. I tak oto pojawiliśmy się w kioskach w co większych miastach w numerze grudniowym (w Czersku "Bieganie" raczej nie schodzi więc nie ma)