poniedziałek, 26 września 2016

rodzinna Czarna Woda


Pojechaliśmy na zawody do Czarnej Wody skuszeni plakatem tajemniczych zawodów "Biegaton". W sumie niewiele z niego wynikało. Była data zawodów i co mnie zainteresowało - info o biegach dla dzieci. Reklamowano też jakiś bliżej nieokreślony bieg główny. Na miejscu spotkaliśmy innych BBL-owców z Czerska, którzy jak się okazało zdominowali czarnowodzką imprezę. Przez chwilę się zastanawiałem kto był MVP zawodów. Rodzina Szczukowskich zwyciężyła we wszystkich swoich kategoriach - Celestyna w biegu głównym kobiet, synowie Piotr i Szymon w swoich kategoriach,Piotr też biegu głównym. Ale dobry występ zaliczyła też Oliwia Magulska wygrywając z dużą przewagą swój bieg, a w biegu głównym w rywalizacji z dorosłymi zajęła drugie miejsce. Jednak prawdziwym zwycięzcą zawodów byli wszyscy uczestnicy. Nie widziałem jeszcze tak rodzinnej rywalizacji. Obok dzieci było mnóstwo rodziców, wszyscy zainteresowani. W biegu sztafetowym, w którym biegał jeden dorosły i dwójka dzieci wystartowało kilkanaście zespołów. Mamy i ojcowie ścigali się razem z dziećmi, uczestniczyliśmy w prawdziwym święcie sportu!










środa, 21 września 2016

Cross Owidz 2016

Biegaliśmy w niedzielnym crossie w podstarogardzkim Owidzu. W zawodach po raz pierwszy u niektórych uczestników pod nazwą zespołu pojawiły się wpisy BBL Czersk. Jakoś tak wyszło, że trafiły się też medale:




Pierwszoklasistka Oliwia Magulska, II miejsce w biegu gimnazjalistek:

Trenujący boks Piotr Szczukowski, III miejsce kategorii M 19:

Karolina Literska w biegu przedszkolaków III miejsce:

Wyniki czerszczan dla statystyki:
Przemysław Bloch (Biegające Śliwice) - 0:18:27, 20 miejsce
Piotr Szczukowski (BBL Czersk) - 0:18:58, 23 miejsce
Radosław Literski (BBL Czersk)  - 0:19:46, 37 miejsce
Celestyna Szczukowska, (BBL Czersk)  - 0:23:17, 85 miejsce (13 wśród kobiet)
Amelia Szczukowska - 9 miejsce wśród gimnazjalistek

Startowało 147 zawodników w biegu głównym na dystansie 5 kilometrów (choć naprawdę około 4.800).





sobota, 17 września 2016

Sztafeta BBL

W tym roku wiosną i latem towarzyszyłem starogardzkiemu "Biegam Bo Lubię". Ponieważ to fajnie działa, rozpoczęliśmy akcję też w Czersku. O całym projekcie BBL można poczytać klikając na logo:



W ten weekend zajęcia obejmowały godzinną sztafetę. Ten rodzaj biegu był inspirowany ogólnopolską sztafetą charytatywną. W Czersku stawiło się około czterdziestu biegaczy, ze startu ruszyło 10 drużyn po około 4 osoby. Rywalizacja była malutkim dodatkiem do zabawy w bieganie, ale wszyscy starali się dawać mocne zmiany. Przebiegając 37 okrążeń wygrały ex-aequo drużyny:
- Marta i Paweł Kwiatkowscy oraz Julita Rutkowska,
- Maja Uszkiewicz, Paulina Pruska i Piotr Nowak.
O zaciętości może świadczyć ilość sztafet tuż za nimi - 36 lub 35,5 okrążeń uzbierali:
- czerscy weterani: Zbigniew Świerczyński, Kazimierz Miszke Tadeusz Kałduński,
- drużyna gimnazjalistek Zuzi Rafińskiej i Oliwii Magurskiej wsparta Marią Pawłowską,
- rodzina Szczukowskich,
- sztafeta żeńska: Bernadeta i Wioleta Rostankowskie, Katarzyna Chmielewska, Ewa Zawadzka - Pruska.
- gimnazjalistki Wiktoria Ossowska, Paulina Mądra, Julia Żalikowska.
Biegały także dzieci, które ambitnie wytrwały do końca godzinnych zawodów. 
A na koniec kilka fotek ilustrujących wydarzenie i bohaterów.

















wtorek, 22 marca 2016

Zima mija.



Pierwszy dzień wiosny, słoneczny, idealny na przebieżkę. Ale trzeba też pożegnać zimę, z którą wszyscy się raczej chętnie rozstają. Wrócę więc do stycznia. Miałem wtedy okazję pobyć w Tatrach w ramach kursu zimowej wspinaczki. Kurs organizował Polski Klub Alpejski, opiekowali się nami Boguś Magrel i Maciej Westerowski. Miejsce świetne - Chata przy Zielonym Plesie, u stóp Małego Kieźmarskiego - ponoć najwyższej ściany w Tatrach.Kurs był intensywny. Tylko raz w ciągu tygodnia byłem w stanie wygospodarować godzinę na trening, a i tak się spóźniłem. Co robiliśmy? Najwięcej to węzły...
Węzły nie brzmią atrakcyjnie. Ale najlepiej je wykonywać odruchem bezwarunkowym. Niestety pomału wszystko się zaciera, a okazji do przypomnienia raczej nie widać. A z ciekawszych zajęć:
- wspinaczka po wodospadzie: dwa czekany, raki, i do góry,
- hamowanie czekanem na stoku, w zjeździe na plecach głową w dół,
- szukanie plecaka imitującego przysypane lawiniskiem ciało,
- wyciąganie liny z wargi szczeliny (to dopiero była gimnastyka).
Prowadzący byli bardzo wymagający, wiedzy praktycznej i teoretycznej sporo i o wyniki egzaminu wszyscy się bali. Ale kursanci się nie dali. Kurs na duży plus. Jedyny minus to brak wyjścia na jakąkolwiek górę, które będąc na wyciągnięcie ręki kusiły strasznie. Wszystkie zdjęcia - Maciej Westerowski.

szukamy plecaka, mamy 20 min aby przeżył

poniedziałek, 15 lutego 2016

po-Koperskim

Wydawało się że spotkamy podróżnika który gra na pianinie. Okazało się, że to wieloletni zawodowy muzyk, który w pewnym momencie przestawił swoje życie na podróżnicze tory.


Kolejny "Wieczór z dalekiej podróży" za nami. Opowieści o Syberii niesamowite. Podobnie film Rafała jak i jego opowieść o podróżniczych perypetiach zasłyszana ekskluzywnie w czasie obiadu. O wrażeniach można przeczytać "na Czersku".
Strasznie mnie zawiodła publiczność - czyli jej brak. Starałem się indywidualnie dotrzeć do różnych nauczycieli, u siebie w LO też robiłem co mogłem. Perły między wieprze...
Ale ci którzy przybyli ratowali sytuację swoim zaangażowaniem w dyskusję, autentycznym zainteresowaniem, nie zabrakło wśród nich podróżników także syberyjskich. Gogol przypomniał się panu Romualdowi z powodu map które kilkanaście lat temu od niego otrzymał wyjeżdżając nad Bajkał!
Mnie Syberia raczej nie kręci, nie jest to świat który mnie wzywa. Ale zainspirowany kończę właśnie czytać opowieść o samotnym spływie Leną - świetna książka pełna prostej, prawdziwej, chłopskiej filozofii. Wszystkim też polecam wygrzebany w necie artykuł o syberyjskim Czersku!








sobota, 6 lutego 2016

Wieczór z dalekiej podróży.



Rok temu gościliśmy Piotra Kuryło oraz Tomka Plichta z Ostrzyc. W tym roku odwiedzi nas Romuald Koperski i Rafał Kuzimski. Czekają nas opowieści o najdalszych syberyjskich pustkowiach, zimowe przeszywające mrozem, letnie pełne komarów. Pan Koperski może zadziwiać z różnych powodów - np. rekordem Guinessa w długości fortepianowego koncertu. 
Zawsze staramy się zapraszać podróżnika z naszych okolic. Ta rola przypadła Rafałowi Kuzimskiemu, którego poznaliśmy jako organizatora kilku inowskich zawodów w Osiu. Zaprezentuje nam prezentację z ubiegłorocznych "Kolosów", a w niej wyprawa po krajach poradzieckich "stanów" i wejście na Peak Lenina. 

Środa, 10 luty
Dom Kultury w Czersku
godzina 14.00
organizator - STK LUKS "Pol" Czersk



Tym czołgiem Romuald Koperski docierał na syberyjskie kresy


Rafał Kuzimski na Peaku Lenina

wtorek, 22 września 2015

Wystawa w Rozewiu.



Od września, pewnie do końca sezonu na latarni w Rozewiu (konkretnie to w przeznaczonej na ten cel stodole) można zobaczyć wystawę naszych zdjęć. Są na nich latarnie fotografowane na naszej wyprawie, ale i kilka innych fotek dokumentujących podróż. Godziny otwarcia są na stronie latarni: Rozewie. A tak od kuchni - razem około 30 zdjęć, są nie na papierze a na specjalnej pleksie, jedno kosztowało ponad dwie stówy... Przy okazji można wejść na latarnię (w zasadzie obowiązkowo). Niedaleko jest druga, nieczynna latarnia - która po generalnym remoncie ma być udostępniona do zwiedzania za jakiś czas. A ciekawostką może być fakt wiernego odtworzenia optyki (soczewki Fresnela) z pleksi. Pewnie nikt nie wie co to soczewki Fresnela, więc dopowiem - odtworzenie tego czegoś wymagało wielkiej fachowości (podobno jeszcze tylko w Stanach jakiś gość też to zrobi).